Chów

Rozwala mnie bieżąca sraczka nad dzieciakami, które zewsząd dostają bany od starych, żeby się przypadkiem nie spociły. Jakiś malec wbija na drzewo koło mojego domu, a jego matka marki Maria-dla-przyjaciół-Mery z ajfonem i rajbanami na bladym ryju, piłuje chałapę na pół ulicy, żeby na-ten-tych-miast! schodził, bo spadnie i ona wtedy się zabije. I Indiana Jones zwiesza łepek i schodzi, bez kawałka siusiaka, którego mamusia tak czule odcina.
***
Jest i druga strona. Mnie wychowała dżingla. Jak się urodziłem to musialem przegryźć pępowinę, żeby starych nie obudzić. A matka, jak wytrzeźwiała, i się zorientowała, że nie jestem dziewczynką, to mnie wypisała z zajęć, kurwa, rytmiki. Mialem wtedy 13 lat.
Nic nie wiesz o samokontroli jeśli nie stałeś w samych rajtkach wśród gromady wygiętych lasek próbując opanować erekcję.

8
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
CloudMariusz Byczynskiklasycznabellmag Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
elRobson
Gość
elRobson

Ja jeszcze za komuny się wychowałem i jak człowiek wszedł na drzewo i spadł i całe szczęście, jak mu się nic nie stało to się tym w domu nie chwalił bo by skóra odpadywała ;) tylko brał poprawkę na źle obraną ścieżkę i wracał tam na to drzewo by wyjść jeszcze wyżej i się nie zabić. To całe wychowanie w takiej bańce mydlanej dzieci, później im się odbije w życiu, kiedy ona pęknie.
BTW chciałbym mieć takie lekcje samokontroli hehe

Cynamoona
Gość
Cynamoona

spadłam z drzewa kilka razy, z trzepaka raz…ale porządnie

mag
Gość
mag

melduję posłusznie totalne uzależnienie. zaczęłam od bullteriera i nie mogę przestać. zrujnuję się na terapię – książka będzie tańsza, ergo druk poproszę. <3

bell
Gość
bell

Nóż kurka. Wsiąkłam i nie mogę przestać. To tak jak z chipsami… Oooostatni…

bell
Gość
bell

Noż kurka wodna jego mać. Wsiąkłam. To tak jak z paczką chipsów…. oooostatni….

klasyczna
Gość
klasyczna

No. Ja mało oka nie straciłam po rzucie oszczepem wystruganym z gałęzi, ale skończyło się tylko matczynym zemdleniem jak zobaczyła 3/4 facjaty jakby nie swojego bajtla pod tytułem blada twarz indianina :D

Mariusz Byczynski
Gość
Mariusz Byczynski

W czasach których byłeś, wychowałes sie nie było fejsbookóów pedofili i premiera kobiety. Kiedy dostałem pierwszy klucz na szyję co oznaczało że sam wracam ze szkoły do domu i sam otwieram drzwi, jedynym pedofilem na osiedlu był dziadek któremu dzieci pieprzyły się z przed wojną dlatego się tym jarał bo cukier był wtedy słodszy. Taka jest cenoopłata za cywilizacje. Apropo zdobyczy cywilizacji. Tacy Indinianie nie mylić z postaciami z Karola Maya nie dość że dostali majtki od misjonarzy to muszą znosić presję fejsbooka. Czaisz, stoi sobie taki nagus a sąsiad z wioski obok wali „dislike” bo nie ubrał stroju bitewnego. Podsumowując dzieci w tych czasach mają bardziej przejebane niż ich protoplastusie. Ergo nie masz racji :) byq73@o2.pl

Cloud
Gość
Cloud

Tony siniaków, żwir w łokciach, rzepy we włosach, smoła na stopach, wiry w rzece, papierowe łódki, szaber czereśni, wpierdol od brata, fajki w kiblu, dojenie kozy, KREW, POT I ŁZY.
„Agata!!! Żyjesz?!??” – przynajmniej raz w miesiącu.

To ostatnie zostało do dzisiaj, ufff…