Druga strona

Człowiek mruga średnio 1-2 razy co 10 sekund, a każde mrugnięcie trwa około 1/3 sekundy. Oznacza to, że w ciągu 12-godzinnego dnia mrugamy łącznie około 25 minut.
25 minut z drugiej strony powiek.
25 minut wewnątrz.
Mrugnięcie.
Mikro zmiana ogniskowej. Ustawienie ostrości. To kolejne nanosekundy, gdy jest się wylogowanym z rzeczywistości. Jak łażenie do góry nogami albo zdjęcia w negatywie – niby tylko manipulacja światłem, a jednak inny obraz, pierwszy plan zniknął. Zamknij oczy na 25 minut. Zatrzymaj. Zamarznij. Wyrzuć kotwicę. Świat zwolnił. Wyhamuj przed drzwiami, włosy, włosy przeczesz, wdech, naciśnij klamkę, skurcz żołądka, niepokój towarzyszący poznawaniu nowego, nie wiem co tam jest, wchodzę po prostu, uciec w śmiech? krzyk? kulić się? Jestem już w środku.
W ułamku sekundy zalew informacji filtrowanych przez Uwagę, redukuje milion bitów do jednego zdania, które nie chce wypaść z głowy –„Jakieś głupie to, stoję na środku ulicy z zamkniętymi oczami, zaraz coś się we mnie wpieprzy z impetem, przerywając tę całą zabawę optyką, otwórz, idź”. Otwórz równa się odtwórz, nie, nie chcę, wytrzymam jeszcze chwilę, podmuchy przełażących, ale z zewnątrz, niewyraźne jakieś, coraz bardziej zamazane…
Głuchnę..To dźwięk z słuchawek, on teraz wzrokiem, faktycznie inne barwy, nic się kupy nie trzyma, a jednak wszystko zazębia bez zgrzytów, dzwonek, gość na rowerze, ciekawe jak wyglądał, nie chce mi się teraz wracać, coraz wygodniej, łagodniej, brak ostrych krawędzi, przyzwyczajam się do wysprzęglenia się ze zmysłów, za zamkniętymi oczami reguły nie służą zakładaniu chomąta mentalnych ograniczeń, zakazów, permanentnemu banowaniu wszystkiego i wszystkich, tu można odetchnąć, bawić się gazem i hamulcem jednocześnie, wchłaniać wolność w wymiarze daleko dalej sięgającym niż3D. Niż 5D. Niż 3G. Przeciążenie. Mrugnij zanim odlecisz.
Alarm w zegarku. 25 minut. Wracam do rzeczywistości.
Świat z drugiej strony powiek to ja, w pełnym wymiarze, w prawdzie, autentyczny, not-made-in-kurwa-taiwan, bez napiętych systemów bezpieczeństwa, z marzeniami, koszmarami, bardziej realny w projekcji niż zaprojektowany w realu, własny, aktywny, dynamiczny.. Gdy śpisz – wchodzisz w niego, to jakby powrót do domu, koniec zmiany, naście godzin projektowania rzeczywistości i odtwarzania z pamięci, gromadzenia, wchłaniania, kopania i zasypywania może wyczerpać, po drugiej stronie powiek jest świat, w którym rzeczywistość jest tylko ziarenkiem piasku, niewiele znaczy. Gdy w ciągu dnia chłeptasz ją zachłannie, snując wątki własnej potęgi, gasisz baterie. I, by przetrwać, mrugasz. Ot, ułamek sekundy na podładowanie siebie sobą. Prawdziwym sobą, nawet, jeśli z drugiej strony powiek.

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Druga strona"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ania
Gość

odlot bez pomocy Mendelejewa. wystarczy oczy zamknąć….