Hamas

W metrze, z tłumem nad głową, w drodze do pracy. Krótko, bo na następnej stacji wysiadam.

***

Odwróciłem głowę, bo majtanie nią w te i we w te, w połączeniu z  próbami  skupienia wzroku na burzy rudych loków interlokutorki, groziło skręceniem karku. Więc ona szyła swoją historię, a ja dbałem o kark. Opowieść zahaczała o meandry życia intymnego posiadaczki rudej burzy i nie miała szczególnie precyzyjnego kierunku. Że pogoda, że doktorat, że muzyka, że Barcelona, że korale, że kurykaczkidrób i w ogóle groch z kapustą i zasmażka i grzanki. Ot, spotkanie kumpli, którzy się lubią, po długiej przerwie. Dużo śmiechu, sporo słońca, czasem niezdarnie, a momentami w punkt.
Z poprzedniego spotkania, przed wiekami, pamiętałem historię prześladowania Rudolokiej  przez koleżankę z pracy. Oważ, imieniem W., była uosobieniem bydlaka, wykorzystującego zawodowe zależności do cna, który makiawelicznie snuł swoją sieć intryg, w celu utopienia wszystkich współpracowników w szlamie własnej nienawiści do wszystkiego, co się jakkolwiek wyróżnia. W. pozbawiona przy tym była elementarnego wyposażenia w czujniki, które uporczywie alarmują za każdym razem, gdy zostanie przekroczona granica. Fiodor Karamazow w czystej postaci, im bardziej unurzany w podłości, tym większa pomysłowość i tupet przy wymyślaniu trującego gówna, z którego można lepić podwaliny swojej potęgi.
I jakoś tak, nie wiedzieć czemu, toksyczna koleżanka Płomiennowłosej przemknęła mi przez myśl, a ja odruchowo zapytałem o to, jak się zakończyła mobbingowa historia. Odpowiedź rozśmieszyła mnie do łez: „W. pojechała na urlop do Izarela, Hamas spuścił na nią bombę, ma PTSD, jest na silnych lekach, chamstwo minęło jak ręką odjął”.
Myślę, że lata studiów psychologicznych to nie była przemyślana inwestycja. Powinienem zapisać się do Hamasu. Rekrutują wybitnych  psychologów. Praktyków.

***

Czasem wystarczy pierdolnąć bombą.

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
aniaAnonymous Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Anonymous
Gość
Anonymous

niewątpliwe racji w tym dużo…
aj

ania
Gość
ania

trza jeszczę onę bombę mieć :-)