Kultura, głupcze

Niedziela się guzdrała gdziestrumykpłyniezwolna czyli ciekła cokolwiek niechyżo, co samo w sobie usposabiało mnie dość lirycznie w trakcie codziennego brodzenia wśród liści, w które się zwykłem zapuszczać, by mój pieslucek opróżnił trzewia. Gdzie indziej nie chce, taką ma fanaberię, bywa, że na spacer chodzę z własną torbą wypełnioną ściółką pieczołowicie zbieraną i zaaprobowaną przez czworonożnego księciunia. Tak czy siak podczas codziennego jesiennego szeleszczenia wmeldowałem się zgoła niepoetycko w pozostawiony skutek przemiany materii przez jakiegoś innego posiadacza pełnych trzewi. I nie, że tak sobie paćnąłem niechcący,hihihehe, tylko wpierdoliłem się po sznurówki obydwiema nogami w gówno. Bardziej psie, choć specjalistą od gówien nie jestem, więc nie będę się upierał, możliwe, że gdzieś na świecie jest jakaś postać, którą jesień nastraja równie melancholijnie co Lucka i owo indywiduum, wiedzione osobliwym imperatywem, defekuje w runo. Nie będę się kopał z koniem, różne rzeczy ludzi jarają, sam święty nie jestem – lata temu w szkolnym przedstawieniu grałem maślaka, bo to był jedyny sposób, by dobrać się do majtek grającej chaszcze Gosi. Niemniej jednak zapoznanie się w trakcie spaceru z cudzym stolcem nie plasuje się w ścisłym gronie moich faworytów na niespodziankę tygodnia i ja akurat tak mam, że tego typu epizody skutecznie burzą moje poczucie autoestetyki. A to z kolei owocuje zazwyczaj silnymi implozjami w sferze emocjonalnej i ogólną chęcią mordu.
Opuściłem zatem liściaste zagłębie ekskrementów, mieląc w głowie dość obraźliwe uwagi na temat jakości pracy służb porządkowych, sposobu wybierania władz samorządowych i ogólnej korupcji w szarej strefie i polityce, i tak sobie kurwując pod nosem, z butami ujebanymi gównem, ni stąd ni z owąd, wpadłem na turbo pogodną reporterkę regionalnej telewizji, która podstawiając mi pod nos mikrofon, radosnym sopranikiem szczebiotliwie zapytała : „A pan? Jak często chodzi do teatru?”

  • Hahaha :D Uwielbiam!

  • Obserwator

    Ale sfilmowali Cię, mam nadzieję, w amerykańskim planie? Bo w łobsranych butach w tivi to tak… niekulturalnie?

  • mph

    Kultura wymaga odpowiedzi, a zatem:

    – A pan? Jak często chodzi do teatru?

    – Zdarza mi się czasem wdepnąć…