Spalony most

Poszedłem „w weekend”, na raty, jak dzik w trufle. I teraz rzężę jak polonez caro, wszystko we mnie skrzypi i trzeszczy.
I gdy tak ściekam sobie, swoim tempem, do kratki w kiblu, to mi się przyswajalność dźwięków chrzani. I zawsze czegoś nie dosłyszę albo usłyszę coś, czego nie było, a potem czuję się jak rezydent domu bez klamek.
Godzinę temu kazałem się odpierdolić jakiemuś ochroniarzowi w kerfurze, bo za mną łaził i coś dziamgotał mi nad uchem, wkurwiał mnie tym jak nie wiem, nic nie rozumiałem, myślałem, że to do mnie, a on gadał z słuchawką w uchu i jakąś swoją bazą czy coś.
Głupio, bo to kerfur pod domem, cholera.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Cloud Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Cloud
Gość
Cloud

Nieprawdopodobne. A mi wmawiają, że tylko ja tak mam.