Stonoga

Albo jak kiedyś wpadłem na stonogę, normalnie, w lesie i pomyślałem sobie, że taka stonoga to ho ho, i nawet gwizdnąłem sobie pod nosem, a ona do mnie, że co to za gwizdanie i co ja sobie myślę, to ja jej że nic, po prostu sobie gwizdnąłem, bez drugiego dna, a ona na to, że nie będzie ze mną dyskutowała, tylko od razu wyjęła z teczki taką czapkę jak konduktor i blankiecik samokopiujący i pyta czy na miejscu płacę czy kredytowy. Trochę się zdenerwowałem, bo nigdy nie byłem spisywany przez stonogę, ale ona uspokajająco rozpuściła mi dwie smecty w takim celofanie i powiedziała, że najlepiej zatkać nos i duszkiem. Wypiłem na raz, no bo w sumie rzeczywiście najlepiej duszkiem, i się zaczęło. Zza krzaka wyszedł starszy gość, prywatnie szwagier stonogi i zaprosił mnie do takiego pomieszczenia na mopy, szczotki, wiaderka i powiedział, że na razie się organizują i że to musi mi wystarczyć, bo wszystko jeszcze w proszku i podłączeń nie ma, bo budynek dopiero odbiór przeszedł i czekają na elektryków, żeby samemu nie grzebać, bo z prądem, wieszpan, różnie bywa, raz takiemu Mariuszowi tak w gniazdku strzeliło, że musiał do domu iść i teraz nie wiadomo, bo on mieszka za torami, a oni tam nie chodzą, bo i po co, skoro gorzałę kupują w sklepiku na dole, U Bobra. Wódkę w ogóle najtaniej ma Janusz, ale do niego to się dodzwonić nigdy nie można, bo on ciągle w trasie i taka to robota.
No chyba, że ta jego jest, ta przy sobie taka, to trzeba pukać, ona panewkę stawu biodrowego miała robioną na Wilczyńskiego, poharatały ją tam koncertowo, że pół baby ze szpitala wróciło, ale ona, panie, zanim do drzwi dojdzie, to byś pan i drożdżowe zagniótł i polecony wysłał. Trzeba pukać.
Pomyślałem sobie, że rzeczywiście zapukam, ale zanim zdążyłem rękę podnieść, to ze studzienki wyszedł znany serialowy aktor i od razu z ryjem, że on tu nie będzie występował, bo skąd ma wiedzieć czy gronkowca nie ma, jak tu każdy może wejść z ulicy? To ta od Janusza, z tą panewką, zagotowała się momentalnie i zamalowała komedianta w papę, bo co jej tu będzie od gronkowców ubliżał, ale się wtedy okazało, że to nie on był, tylko aktor, który go grał. Afera się rozkręciła, bo ona na gluten była po tym szpitalu uczulona, i jak mu w gębę przydzwoniła, to się okazało, że miał niewyparzoną, bez certyfikatu, bez akredytacji, ponoć nie pierwszy raz, ktoś zadzwonił po policję, ale zanim cokolwiek się wyjaśniło, to przylecieli ochroniarze z bazarku z wrzątkiem i dawaj mu ryj w ten ukrop wrażać! No i wtedy kompletny kociokwik się zrobił, bo to nie ten był co grał tego aktora z serialu, tylko ten aktor sam się przypałętał, bo się dowiedział, że będą tu kręcili. Czy jakoś tak. A jak się go szeryfy zapytały, że co on się szwenda po ciemku, noc jest od spania, to się wziął i odął, a potem burknął tylko, że on nie ma zegarka, i że na komunię Wigry 3 dostał, z chorągiewką plastikową przy bagażniku i go w piwnicy trzymał, ale się włamali i tyle z tego było, że nawet Beacie się nie dał karnąć.

Użyj Wyobraźni Stonoga

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o