Telewizor

Jak byłem mały, to z Danielem sporo rozrabialiśmy, co powodowało, że wiek młodzieńczy przeszliśmy ze spuchniętą kartoteką i pokaźną ilością blizn i skalpów. Dość powiedzieć, że zaliczyłem 8 szkół, zanim doturlałem się do końcowej klasyfikacji i tylko z dwóch nie wyjebali mnie za zachowanie, bowiem przodki wówczas angaż przyjęły i trzeba było za chlebem w świat, a że ten, świat w sensie, w moich czasach był wielkości ziarenka maku czytaj województwa, to się zawsze w końcu z Danym odnajdowywaliśmy i nakurwialiśmy w pokrzywy.

Gdy życie stało się trochę bardziej wymagające, to jęliśmy się w nim rozpychać nieco dynamiczniej niż standardowi adolescenci i bywało, że odwiedzaliśmy różnych fikołków, w celu zawarcia transakcji, a kończyliśmy z bejsbolami w dłoniach nie wiadomo na jaki chuj, bo po drugiej stronie stał pierdolony szwadron śmierci niezbyt przyjaźnie usposobionych nieposiadaczy karków, których konstytuowało przekonanie, że nam te kijki powkładają w dupy. Różnie się to kończyło, bywało, że gipsowali mnie na SORze od szyi do pasa, a bywało, że dzięki transakcji kupowaliśmy sobie żółtego sejaka, który po jakimś czasie zamieniony w złom, kończył żywot w sandomierskim odcinku Wisły.
Świat był generalnie dość kolorowym miejscem, które od czasu do czasu znieczulaliśmy na różne sposoby, a że po drodze był mariaż ze środkami powszechnie uznawanymi za niedozwolone, to bywało, że stróże wbijali do mnie czy do mojego przyjaciela na kwadrat w celu przearanżowania wystroju wnętrza – na szczęście lwią część kontrabandy zazwyczaj mieliśmy wewnątrz organizmu, więc fajnie, że wszyscy już są, ale raczej wypierdalać.

W międzyczasie świat poszedł do przodu i tacy na przykład Japończycy wymyślili, że telewizor nie musi mieć kineskopa wielkości stodoły i może być płaski, co bardzo zaimponowało było Danielowi, bowiem lubił sobie Nasha Bridgesa w rozmiarze XL przed snem sieknąć. Nabył przeto 40 calową plazmę, ostatni krzyk mody, za pierdyliard złotych i raczył się rzeczonym detektywem w wolnych chwilach, co sprowokowało mnie do działań mających mu proceder ów utrudnić w sposób, którego konsekwencje komentowali będziemy na starość perlistym śmiechem i szklaneczką wybornej kurwa brandy.

Wyposażyłem przeto ziomka innego ziomka we wszystkie atrybuty jakie komornik mieć powinien, czyli wiśniową marynarkę z golfem, sygnet z tombaku i skórzaną teczkę z papieryma, spreparowaliśmy dokumentację i w asyście dwóch przygłupiastych hulków tak podrobiony przedstawiciel organów państwowych, wszczął u mojego przyjaciela fejkową egzekucję, zogniskowaną na świętym Graalu czyli na tej jego kurwa plaźmie. Sytuacja wymknęła się jednak spod kontroli, bowiem Daniel charakternym będąc, kompletnie odpiął wrotki i w przypływie szaleństwa, zanim ktokolwiek zdążył zareagować, wyrwał telewizor ze ściany i krzycząc „Chuja dostaniesz, a nie plazmę!” wziął i rozjebał go o ziemię.
Trochę umarłem ze śmiechu jak do niego po paru chwilach wszedłem, ale szybko mi radość przeszła, bo mi, jebany, przestawił przegrodę nosową, a jakby go te podrobione schaby ode mnie nie odciągnęły, to by mnie chyba zatłukł. On naprawdę lubił ten swój odbiornik.

Kilkanaście lat później, całkiem niedawno, byłem na ślubie swojego przyjaciela. Telewizor mu kupiłem.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Iwnowa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iwnowa
Gość

Czasem mi się wydaje, że w jednym życiu nie może być tylu niesamowitych historii, ale u Ciebie zawsze się znajdzie jeszcze jakaś nieopowiedziana. I tak ją opowiadasz, że och! Och! Och. :) W tym przypadku przynajmniej nie było wątpliwości co do prezentu ślubnego. :)