Wybory

Obudziłeśłaś się kiedyś z wkurwem takim, że zatyka tętnice? Niby nic się nie stało a jebnął bezpiecznik.

Obraz mi się popierdolił, bo prawie nie spałem i w ogóle jadę na długich. Wszystko źle, wszystko mnie wkurwia, wszystko jest niedopasowane – za duże, za małe, za kolorowe, za monochromatyczne.

Turlam się między dwoma biegunami.

Na jednym krańcu wpierdala cebulę Halina z zawieszonym afektem na poziomie serialu o księdzu, który tapla się w krwi sandomierzan. Obok niej Bogdan, z dachem nad chujem czyli sylwetka ziemniaka z powtykanymi zapałkami, z obowiązkowymi wąsami tłustymi od karkówki. Oboje uwielbiają Biesiadę Humoru i Satyry i kabaret Koń Polski oraz migające rogi i wesela z wozem z wędlinami.

Na drugim końcu lokują się przyjebani bywalcy Placu Zbawiciela, z brodą, w rurkach i kolorowym tatuażem. Pracują w agencji marketingowej lub są soszjalmedianindżą, ciągle się ścigają i poobklejali się metkami – jabłko, tommy, niubalansy, rejbany. Panny są tragicznie głupie i równie mocno wyszczekane, żrą sushi i ruchają się z każdym nowym kołkiem, którego zatrudnili w dziale kreacji. Kolesie tworzą grupy typu Bractwo Bajkowe czyli jak-widzę-rower-elektra-to-mi-staje i jeżdżą do Sopotu, by się wzajemnie powymieniać partnerami, niekoniecznie za wiedzą tychże.

Pomiędzy biegunami popisują się grzywki zaczesane od tyłu głowy, z deskorolką, czapeczką z przekrzywionym daszkiem i twarzą niewyrażającą niczego, z przyspawanymi do nich siusiarami, które żują gumę i jarają się bakflipem Takiego-Maćka.
Trochę dalej matki pierdolące na okrągło o kupie swojego Stasia, wpierdalające wszędzie fotki, że Stasio-to, Stasio-tamto i że karmienie cyckiem jest, kurwa, seksi a „faceci to nie kumają, że” i w ogóle to Mario, jak będziesz w domu to odbierz moje pareo z Zalando. Mario jest przedstawicielem w Wyborowej i nakurwia wyniki, więc co chwila szefy pchają go w dziewicze rejony typu Ożarów, Legionowo czy Lubiąż, a raz w roku, na wyjeździe integracyjnym, Mario wyciera fiuta o jakieś bałagany z Marywilskiej, które przewidujące szefy załatwiają po rabatach.
Króluje głupota. Ograniczenie. Zachwyt rzuconą „kurwą” ze sceny. Biesiada. Szukanie chuja do dupy. Wesołkowatość i koelio. Brokat. Bachory na 400 identycznych fotkach. Tęsknota za ruchaniem z grejem i młodością, która spierdoliła. Tu i ówdzie Januszyzm/Bożenizm. Fotki ślubne versus broda, cycki, agencja pi.ar.owska. Fikuśne buty, fikuśne portki, fikuśne czapki, fikuśne tatuaże naprzeciw wąsów, tyskiego i tłuszczu. Aaaaaaaa.

I oni wszyscy wybierają. Czasem żyrandol. Czasem samorząd. Czasem reprezentację na Wiejską. Wspólny mianownik. No to jak to ma się, do chuja, udać?

***

Do tego poziom dyskusji społecznej obraża mnie w samym jej zarodku, bo to poziom zezwierzęcenia.
To żebyśmy mieli jasność. Jest lewa strona i jest prawa strona. Obie z definicji się nie znoszą, mijają i są sprzeczne. I teraz ja wam daję moje siano, a wy macie się dogadać, bo wybrałem 460 ludzi, którzy mają mnie reprezentować i dbać o moje interesy. I guzik mnie obchodzi, jak to zrobicie, bando zdeprawowanych pierdolonych nierobów. Nie życzę sobie tej szarpaniny, wy macie rozmawiać, kropka.
Ja jestem ziemniakiem i prostym ćwolem, mi wolno kląć, ja sobie komentuję rzeczywistość w sposób biegunowo odległy od parlamentarnego, ja jestem bucem i prostakiem, ale wy siedzicie w parlamencie i reprezenujecie trzydzieścikilka milionów ludzi, bo wam za to i na to dają szmal. A to że ci z prawej mają tych z lewej za pedałów, a lewi mają prawych za katotalibów, to mnie gówno obchodzi, w kontekście moich oczekiwań dotyczących jakości życia w tym i tak chujowo położonym geopolitycznie miejscu.
A jak nie kumasz, jeden-kurwa-z-drugim, którędy biegnie granica, której się nie przekracza, to ci w końcu ktoś to wyjaśni. Nie jutro, nie za tydzień, ale wyjaśni. Cegłą. I spróbuj mi wtedy coś kwęknąć o niskim poziomie debaty społecznej, to ci kurwa poprawię.

Mam dość.
Ma być dobrze.

Spokój! świnia z małpą.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
traf Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
traf
Gość
traf

Ale świni jest na rękę rozdrażniać małpę…