Żart

Kierownik, jeden z miejscowych sztajmesów, już lekko trafiony, zagadnął do mnie z naszej ławeczki w parku.
– I jak, szefie, spierdalasz z kraju czy nowe Polskie budujesz?
– Zostaję, Kierowniku, nie ma co się napinać – odparłem pozytywnie – Dojechaliśmy do dziś to i jutro też jakoś damy radę, nie?
– Na zeszłe wybory to miałem zawał, pamiętasz? – przewrócił niebieskimi od gorzały oczami. – Ledwo żem spod topora uciekł, tak mnie te złodzieje wkurwiły.
– Nie pierdol, Kierownik – zaoponowałem – Zawał to miałeś, bo wódy wiadro wypiłeś.
– Eeeee tam – machnął ręką ze złością. – Bo jak zobaczyłem tego pajaca, co ze sztucznym chujem po sejmie latał, to mnie szlag trafił. Każden by się napił.
– To z tym chujem to hapening taki był.
– Co niby że było? – jego oczy miały kolor Zalewu Zegrzyńskiego
– Hapening. Żart taki – wyjaśniłem.
– Nie bawią mnie żarty polityczne. – sapnął smutno. – Niektóre z nich reprezentują mnie w parlamencie.

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Obserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Gość
Obserwator

„Nie bawią mnie żarty polityczne. – sapnął smutno. – Niektóre z nich reprezentują mnie w parlamencie.” – podpisuję się pod słowami kierownika:)