’44

Nienawidzę, gdy ktoś mnie budzi. Jak ktoś mnie budzi. Nienawidzę. Nie ma dobrego sposobu, wściekłość budzi zarówno dźwięk budzika jak i cichy szept wrażliwej kochanki. Przerywanie snów powinno być karane śmiercią. Bo jak można, JAK MOŻNA, zabijać cudze marzenia?! Ale wszyscy mają to w dupie, widocznie to żaden problem tak wbijać się z buciorami w cudzy świat, tylko dlatego, że ten jest niewidzialny. Architekt, zszywający fragmenty wyobraźni, używa nitek z pajęczej sieci, dotarło bydlaku uzbrojony w młot pneumatyczny?! Gówno dotarło, jutro znowu powtórzysz swoje dudnienie. I pojutrze. I znowu, bo przecież masz kilof i jesteś taki groźny, gdy nim machasz pośród tych, którzy ze szkła.

Ze snu wyrwało mnie uderzenie w plecy. Akurat w momencie, gdy REM wyświetlał mi profetyczną scenę z mojego co dalej. Byłem o krok od światła i wyprzedzenia teraźniejszości o ułamek sekundy, gdy wszystko wybuchło od ciosu z tyłu. Eksplodowałem, tym razem w realu – czułem, jak jakaś niewiarygodnie silna energia wciska mnie w wąski tunel wściekłości, przez który przeciskam się, wirując jak dziecięcy bączek i wylatuję na zewnątrz pozbawiony granic. Wziąłem głęboki wdech, bo powietrze wokół świszczało, a obraz rozmazywał się, tworząc mozaikę kolorowych plam. Chciałem stać się niewidzialny, przemknąć gdzieś cichcem-chyłkiem, schować w mysiej norze, byle nikt nie zauważył, że składam się teraz tylko z pożaru i nienawiści. Do świata, światła, dźwięku, dotyku, zapachu, smaku, do wszystkiego, co wyrwało mnie z moich marzeń po drugiej stronie powiek. Wiedziałem, że zaraz go zobaczę, mój cel, przyczynę przedwczesnej pobudki. Kogoś, kto musiał mieć bardzo ważny powód, żeby przedrzeć się przez zasieki Morfeusza i wyrwać mnie z jego świata. Obiekt nienawiści.

Wydech.

Stał naprzeciwko, chudy, brudny, ze zdziwionym wyrazem twarzy, z zamkniętymi oczami, jakbym go złapał na mrugnięciu. „Przecież on śpi” – zdążyłem pomyśleć, po czym uderzyłem go i wpadłem do środka.
Mam 8mm. Przerywam sny.

.

.

.

.

* 8mm – kaliber pocisku Mausera, będącego standardowym wyposażeniem żołnierzy Wermachtu w trakcie    Powstania Warszawskiego.

11 Comments

  1. Anonymous

    Sądziłem, że o Powstaniu Warszawskim napisano i powiedziano wszystko. Jak niewielu trzeba słów, żeby spojrzeć inaczej. Bardzo poruszające. Dzięki.

  2. Anonymous

    W formie jak zwykle

  3. podkradam jeden z cytatów do mojej prywatnej kolekcji. cóż mogę dodać, oniemiałam.

  4. Anonymous

    czy ktos mógłby mi wyjasnic o co chodzi ??? poprosze…….

  5. Anonymous

    WOW!!!!!!! Dobre!!!!

  6. Marta Siwińska

    Ten wydech zawsze mnie powala

  7. SKF78

    Weszłam, bez pukania, za drzwiami zdjęłam kalosze, chyba się tu rozgoszczę…
    Oszałamiające miejsce.

  8. Sylwester

    Nie 8 mm ale 7.92mm ale to by zbyt technicznie brzmiało. Określenia 8mm używali anglosasi ale piszesz po polsku;)

  9. Agnieszka Kaluga

    Komentarz z cyklu niezbędny. ;)

  10. klasyczna

    Nie wiem jak to jest, ale przeczytałam między wersetami i złapało mi to gardło, i widzę przez wodospad….jak wieczór z Baczyńskim.

  11. ablativus

    zabolało.

Write a Reply or Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *